Wszak jeszcze wczora włos mu wyrywałem siwy;
Poczekaj! Drugi raz mnie nie złapiesz tak snadnie.
Dalibóg, że mu w moim płaszczu bardzo ładnie,
Gotowa jeszcze okno otworzyć.
SCENA XV
KRÓL wraca ze szpadą dobytą, ranny w rękę. MAZEPA.
KRÓL
Nędzniku!
MAZEPA
Królu!