MAZEPA
bierze szpadę króla i sam siebie w dłoń rani.
Oto mi, królu, patrzaj, krew trysnęła z dłoni.
KRÓL
ściskając go.
Dziecko moje kochane.
MAZEPA
Cóż jest w tej zadzierce!
Ja bym się może, królu, dla niej ranił w serce.
bierze szpadę króla i sam siebie w dłoń rani.
Oto mi, królu, patrzaj, krew trysnęła z dłoni.
ściskając go.
Dziecko moje kochane.
Cóż jest w tej zadzierce!
Ja bym się może, królu, dla niej ranił w serce.