MAZEPA

bierze szpadę króla i sam siebie w dłoń rani.

Oto mi, królu, patrzaj, krew trysnęła z dłoni.

KRÓL

ściskając go.

Dziecko moje kochane.

MAZEPA

Cóż jest w tej zadzierce!

Ja bym się może, królu, dla niej ranił w serce.

AKT II