Patrz! Braciszek zakonu, najpodlejszy z braci,

Ostatni, wśród posępnej wychowany celi,

Nędzny — na granitowej zasypia pościeli,

Lub, o nędzo człowieka! w trumnie odpoczywa.

I tam uśpiony, dumę zdradza przez sen, słowy,

Rządzi klasztorem, z dumnej przełożonych głowy

Brylantami błyszczący znak godności zrywa,

I sam się stroi — patrzaj! a ten przełożony

Już marzy o czerwonym na głowę birecie;

A ten, co biret posiadł — przez sen już ma trony,