Tu mniej marności, płyną godziny mniej chyże,
I ludzie tu się snują z zasępioną twarzą;
Ale ludzie ci milczą jak grobowe krzyże.
Chcą skarżyć brata, chyba przed grobem oskarżą.
Zakonnik ciemny, twardym miodem zapalony,
Mniej straszny od człowieka w miłosnej godzinie.
Lecz ty żądałeś władzy? żądałeś korony?
Będziesz ją miał... Postrzyc go!
MNICHY sadzają TROJNATA na ławce kamiennej i przystępują do postrzyżyn.