Wasze pacierze ściągną nieszczęścia dla Litwy,

W proch się rozsypią mury waszego zakonu;

Znamię przekleństwa nosić będziecie na twarzach,

Nikt zmarłych nie pogrzebie, trumny nie poświęci;

Kwiaty leśne porosną na waszych ołtarzach,

Na waszych murach spocznie Anioł niepamięci...

Ha! zadrżeliście, mnichy? chciałem, byście drżeli...

Podnoszę klątwę — moja przytomność jest darem,

Darem dla was. Ja przez noc odpocznę w tej celi,

Wy zaś idźcie się modlić i złotym pucharem