Pada na krzesło.
TROJNAT
Kona.
ROGNEDA
po chwili
Anno! staw kołowrótek, podaj mi wrzeciona.
Papież? kto tu wspominał papieża? — to echo,
Echo mojej pamięci, rani mię boleśnie.
Dwóch miałam synów: tamten był moją pociechą;
Twój ojciec, drugi, marzę — ja marzę jak we śnie,