Nie rusz miecza, Mindowe, okaleczysz dłonie.
Masz kwiatek, baw się z kwiatem, dziecię, duszo moja!
Ty się uśmiechasz, mężu — Ryngolcie kochany.
słychać szczęk broni
Broń jęknęła — Ryngolcie, czy to twoja zbroja
Zajęczała tak smutnie? czy miecz spadł ze ściany?
Ty znikasz, pójdę z tobą — nigdy się nie chwiałam,
Czy przyjmiesz mnie do grobu? czy przyjmiesz?
przez kilka chwil milczy zamyślona — TROJNAT ze sztyletem w ręku, blady, przechodzi przez głąb sali — i wchodzi do pokoju dzieci przez drzwi, na które MINDOWE wskazał, oddalając się
Słyszałam!