Aby tu sobie w Duchu jednego człowieka
Duchowidnym uczynił, w słuch niebieski wprawił:
Sumienie obiegł — myśli przestraszył — zakrwawił —
Ludu jękiem rozrzewnił — niewolą ucisnął
I przed klękającym w przerażeniu... błysnął
Na odludnej pustyni. A ta boskim krokom
Jest droga: — że wprzód zawsze opowie prorokom,
Gdzie ma iść... i gdzie się ukazać na świecie.
Więc teraz — z Ducha patrząc w cuda — rozumiecie:
czym był ów krzak cierniowy? — Co była ta skała? —