Ja to wiem, że szarlatanerią można ludzkość oszukać — zmusić ją do uczynienia rzeczy dobrej, dawszy jej miecz z fałszu, miecz dziecka ołowiany; ale się potem ludzkość mści straszliwie, mści hańby i plamy rozumu swego krwią rewolucyjną... Zabroniłem więc sobie wszelkiego fałszu, nawet w środkach; mogą mię więc ludzie ubiec, ale wiem, że nie wyprzedzą.


Poeta, co dobre dzieło napisze, a turbuje się o nie, jest niepodobny bóstwu — bo czyżby Bóg, stworzywszy słońce, posłał anioła, aby się dowiadywał, czy już na nie patrzą ludzie?


Myślałem 6. stycznia 1844 r. o matce — ile łez wylała i miałem sen o niej, że ją widzę na Czerczy górze, na samym wierzchu skał, jak fontannę w kształcie szerokiego namiotu ze spadającej, srebrnej wody — cudny namiot łez, abym się podeń schronił i był okryty!


Porządek, który utrzymują planety, jest ich zasługą przed Bogiem — albowiem mają wolną wolę...


Jeżeli naród odbywa jaką fazis podobną do odbytej przez drugi naród, to wejrzawszy w masę Duchów, ujrzelibyśmy, że Król duch, czyli typ, jest to Duch, przeszły227 z narodu w naród, a mocniejszy nad inne — a upragniony przez masy, albowiem ciała na ciała działać nie mogą, Duchy więc muszą zupełnie swoją mocą je przeistaczać.