Sądzę, że kara wyrównywa101 występkowi.
Tłumacz Słowa
Uczyniwszy to, obracasz się do ludu i ogłaszasz, że oto podług słów Ewangelii ludzi nagradzać będziesz; a temu, kto da grosz jałmużny, oddasz sto, a temu, kto opuści dla Chrystusa rolę — dasz stokroć tyle, ile opuścił. — Sądziszli, żeś wynagrodził dostatecznie dających jałmużnę?
Helion
Zaczynam domyślać się celu powiastki...
Tłumacz Słowa
Zaprawdę — obacz, co się stało w tym mieście! Oto lichwiarze zaprzestali wprawdzie lichwiarstwa, bojąc się błyskawicy twojej i wrzodowatego żebractwa — wszelako serca ich są złe i gonią za zyskiem. Idą więc i szukają biednych — i dają jałmużnę; a pobrawszy kwitki na grosz każdy nędzy rzucony, przychodzą i ze skrzyń, które pod twoimi są nogami, biorą ową setną zapłatę, którąś przyrzekł ludziom litosnym. — Ja zaś — mój Helionie — jeżelibym mieszkał w stolicy pod sprawiedliwością twoją codzienną — abym ci dowiódł, że miłość sprawiedliwości z Ducha mojego jest, a miłość boża nie dla przestrachu kary zabrania mi złego uczynku — ukryję się jak Sokrates do ciemnej groty z uczniami mymi i będę czekał, aż przejdzie ten Anioł, który słońcem swym na głowie czyn każdy dobry oświeca i twarz nagrodzonego człowieka, na pręgierzu niby stawiąc, rumieni — ząb za ząb karząc, złotem karząc za złoto; anioł, przysłany rządzić zwierząt gromadą, który o serca ludzkie nie troszczy się, ale lichwiarze ubrał w szaty dobroczynnych ludzi — i nie poprawy dum chce, ale żeby oto jako pobielone groby udali102 się za dobroczynnych i sprawiedliwych.
Helion
Prawdęś rzekł! — Pójdę i zawołam śmierć, aby mi była firanką, za którą ja — Pan — będę nagradzał lub karał.