I była Babel326 okropna języków,

Aż wreszcie jakaś Opatrzności ręka

Zesłała parę płonących knocików

I dwa napięte jak struny krosienka;

To były łóżka... Jeśli kto nie wierzy,

Tłumaczę jaśniej: to, na czym się leży.

22.

Ach! leży tylko! — bo wszystkie zefiry

Zbiegły się do nas i wiatr z nami pląsał,

A dar krosienek... jako Dejaniry327