Niechaj to wszystko razem się pokaże

Nad głową twoją — i za drzewy znika,

I znów jak dziewic szpiegujące twarze,

Gdy z poza liści śledzą wędrownika

I same także śledzone ciekawie,

Znów błyska, znika — i śni się na jawie:

17.

A będziesz widział — nie widzisz?... więc próżno!

Ja doskonalej nie opiszę rymem...

Trzeba, ażebyś wziął sakwę podróżną,