Jakby falami ognia płynęły tamtędy,

Lejąc się przez grobowców utworzonych rzędy.

Ale większy był jeszcze widok z innej strony:

Pustynia — i ogromny krąg słońca czerwony

Chylił się do zachodu...

I większy był jeszcze

Widok — w myślach — na wieki, lecące jak deszcze

Po granitowych ścianach; na pożarów łuny,

Na ogromnych wypadków bijące pioruny...

Kiedym to wszystko wsławił i w grobie pochował,