Do tego życia, co mi dał, przywyknąć

I nie przeklinać... i drogą bezludną

Iść po tym świecie szalonym, i niknąć,

Co dnia myśl jedną rozpaczy zaczynać,

Myślą tą modlić się... i nie przeklinać,

47.

Jeśli i Boga nie zwiodła udana

Spokojność moja, ta Chrystusa szata,

Krwią poplamiona i drugi raz wdziana

Na duszę pełną bólu... i ze świata