Przy bokach starców stoją flasze z gliny;

Czasem iskierka czerwona wyleci

Z czeluści statku i pomiędzy liny

Błąka się długo, nim zagaśnie smutna,

Nie doleciawszy pod namiotu płótna.

15.

Nad pierwszą klasą cień i lekkie chłody,

Nad drugą klasą cięży jakaś para

I komin sypie deszczem wrącej wody.

Proszę! za czworo nędznego talara