I srebrne, ogniem ozłocone wiosła;

Wszak wiesz... ta chata nasza bez zapory,

To falerneńskie wino2... i amfory...

I w ścianach różne marmuru odłamy,

I strumień, co tam w takt lutniowy ciecze...

Wszak ty pamiętasz: bywało, czytamy,

A ja Eschyla3 tobie rym kaleczę,

A gdzieś daleko... na Pnyksie4, u bramy,

Słońce, na tańca piryjskiego5 miecze

Wzięte, przez liście cytryn się przeciska