Przez dwie chorągiewki w stepie,

Jak szczygieł i gil na lepie

W przerażeniu odrętwiały,

Że prócz głowy, będę cały

W grobie. — Na te przepowiednie

Spoglądam jako na brednie,

Nic z nich nie rokując złego,

A do krzyża się krwawego

W każdej niedoli uciekam.

Teraz na rozkazy czekam