Robić powój pasożytny,

I włos długi, rozczesany

Owijać w ten kwiat błękitny,

Palący się, kwiat siarczany,

I pokazać się tej szlachcie

Taką, jaką w myślach jestem;

Nazwaliby mnie azbestem

I w moim ślubnym kontrakcie

Zawarowaliby181 sobie,

Że w domu ognia nie zrobię,