Który oczy, serce grzeje

Swą rześkością, oka blaskiem.

Widziałam, jak przez aleje

Leciał z piorunowym trzaskiem,

A za nim jacyś pohańce183

Nieśli czerwone kagańce184,

Podobno jego lirnicy,

Dziady, w ognia błyskawicy

Świecące się jak upiory.

A śród lip, z jego żupana