Żywo po anielsku złocą,
I zdaje się, gdy świegocą,
Że ta ziemia cała gajem
Zielonym, gwiazdą i rajem;
Gdzie za teatru kurtyną
Ludzie lepsi za kraj giną.
Wchodzi PAFNUCY z pałaszem Gruszczyńskiego w ręku.
Cóż to znowu za szlachcic obdarty?
PAFNUCY
Od Gruszczyńskiego przychodzę.