Nim szesnastu latek doszła,

Gacha52, przy blasku księżyca,

Z którym sobie za mąż poszła

Bez barwinku53 i bez księdza...

Tam stary w stepach się pędza

Za wiatrem i rzezuniami54,

A tu młokos dziecko plami

Na respekcie w ojca domu.

A ja... a ja... a ja ginę

Z miłości!