Patrzały, duszy nie zjadłszy?

Człowiek się, bywało, wzmognie

Na moc, na jedno spojrzenie...

Taj te oczy, jak kamienie

Szmaragdowe, gdy w nich błyśnie!

Ona z wami tak umyślnie

W słowach i spojrzeniach skąpa;

Po spojrzeniach waszych stąpa,

A po słowach waszych lata;

Aż ta sczarowana chata