WERNYHORA

Ot ja, panie, miał na świecie

Jeden futor gdzieś pod borem:

Dom bez złota, adamaszków,

I trzy brzozy pełne ptaszków,

I trzy źródła pod futorem,

Jak ze srebra tarcze lane,

Jak kąpiele rusałczane.

Taj póki lud był szczęśliwy,

Póki duch żył, ja był żywy;