Polecę w niespokojności

W strachu, w żalu, ale w mocy.

Aż kiedyś, gdy na godzinie

Stanie miesiąc o północy;

To koń znowu z siodła skinie

Mego ducha na kurhany.

Taj znów zagra dziad z powagą;

Taj znów jęknie... A kto zna go,

A kto słyszał poza światem

Pryde451 — w łańcuch żurawiany,