Na serce spadły, jak gołębi chmura

Pić łzy i białe w nim obmywać pióra,

Aby się czyste rozlecieć po niebie...

Wtem zawołała łódź ze mną do siebie.

Usłyszała ją łódka i spostrzegła,

I sama do niej z błękitu przybiegła.

VI

Pod ścianą ze skał i pod wieńcem borów

Stoi cichości pełna i kolorów

Tella kaplica. Jest próg tam na fali,