I zamyślona odwróciła głowę,

Palec na ściany kładąc kryształowe;

Jak ta, co imię ukochane kryśli5

Lub o błękitnych jakich myślach — myśli.

Wreszcie się do mnie obróciwszy rzekła:

„Może za miłość ja pójdę do piekła

I gdzieś w piekielne wprowadzona chłody,

Wszczepioną będę w kryształowe lody

Jako ta bańka z powietrza i z tęczy...”

„Lecz prawda” — rzekła — „jeżeli się męczy