„Zrzuć teraz, piękna, te ślubne obroże,

Wypogodź teraz czoło lodowate.

Lubię tę chłopkę, tę polską Hekatę22;

A skoro tylko zabłyśnie Fingary23,

Sam pójdę patrzeć, jak zamawia czary

I śmierć posyła ludziom z ciemnej groty”.

— „O Antynoe! już czuję zgryzoty,

A przecież śmierci męża jam nie winna.

Ona to! ona, ta kobieta gminna,

Musiała jakieś zemsty niepowszednie