Ludzie, co chciwi męczyć i okrutni

Lubią posępnych słów oglądać skutek,

Wzgardziłem dumnie pokazać im smutek;

Lecz pokazałem lice zimne, szczere,

Już podniesione nad zwyczajną sferę;

Już w tej krainie cichej, wnętrznej burzy,

Gdzie nawet czoła śmierć ojca nie chmurzy,

Ale przechodzi wszystko ziemskie, mija,

Jady nie trują i miecz nie zabija.

Pokazałem im tę niezmienność czoła,