Wkrótce me ciało już ziemię zalęże,

Na długie słowa już mi braknie czasu.

Każ uszyć nową jej suknię z atłasu,

Każ włożyć wianek z róż świeżych uwity,

Niech ją obmyją, ubiorą — kobiéty...

Pamiętaj... trumna to od wejścia czwarta...

Patrz, jak ta szata już na niej podarta...

Czy dobrze? — Zrób to, nim promienie świtu...

Patrz! uśmiechnęła się na to z błękitu.

XXXIII