Na ramieniu sokół mgławy,

Nastrzępiony patrzy w chmury.

*

„Jakżeś piękna!” — hetman woła,

„Któż ci może ujść bezkarny?

Chodź tu, luba — spłosz sokoła,

Chart niech leci gonić sarny.

*

„Tu pod moich ust płomieniem,

Twe się blade mgły rozpłonią.