Dzisiaj w amfiteatrze występuje morze

Całą noc jakieś ciemne zwierzęta wchodziły do domu.

Odłączono go, jest wyczerpany, właściwie nie żyje.

Przygląda nam się, jakby mówił: teraz będę potrzebował

waszej pomocy, teraz kiedy czujecie ulgę,

że już nic nie można dla mnie zrobić, poproszę was

o pomoc i już zawsze będę was o nią prosił,

nigdy jej nie dostając, bo tak to jest pomyślane.

Minie trochę czasu i powiemy: teraz to już naprawdę,

naprawdę nic nie możemy dla niego zrobić.