Wszystkich za jednym hurtowym zamachem. Nie szkodzi, że byli naszymi

wychowawcami, że starali się nam wpoić prawidłowe zasady życia i współżycia

oraz pojęcia świata w zarysie i że dotąd należycie okazywaliśmy im na pozór

wielki szacunek. Ich nauki nadają się na podpałkę zdarzeń, a my nie jesteśmy

piromanami. To oni zresztą oduczyli nas zabaw z ogniem, dusząc w nas każdą iskrę

zainteresowania płomieniem, choć niektórzy z nas chcieli w przyszłości zostać

prawdziwymi strażakami.

Więc starliśmy się i staliśmy się jak dzieci od wielu pokoleń, ale zdecydowaliśmy

jak ludzie dorośli nazwać to miejsce od nowa niekońcem wbrew kwaśnym

sugestiom, że trzeba się ze sobą szczerze rozprawić i przyznać do globalnego