Nieopanowany
Spróbujmy sporządzić rysunek wiersza
jak na robótkach odręcznych w psychiatryku.
Czytało się układem krążenia i płakało zawsze
na tej stronie, która była niezmienna.
Wtedy świetlica zmieniała się w czeluść.
Po jednej stronie gwiezdny odwyk, po drugiej
apokalipsa i winylowe kwiatuszki na tapecie.
Nic nie było na dnie — żadnej pieśni pod pieśniami,
szukało się wszędzie, lecz nie znalazło. A wyobrażenie