— A ty jak myślisz, Andy?
— Gobernador, proszę pana. Ale pan Greggs myśli, że Pelham-Beauty. — Andy pokiwał głową. — Niech pan kupuje angielskie towary, proszę pana. Najlepsze są szelki Snydera. Czy ma pan już nowego sześciocylindrowego Tancreda Juniora? Szybki, tani, elegancki.
— Dziękuję, Andy. To wystarczy.
— Która aktorka filmowa najbardziej się panu podoba?
Profesor Petrov najeżył włosy i wąsy.
— Proszę wybaczyć, sir Charlesie — wymamrotał — ale muszę już iść.
— Dobrze, chodźmy. Andy, miałbyś coś przeciw temu, żebym przysłał do ciebie kilku uczonych panów? Myślę, że chętnie by z tobą porozmawiali.
— Będzie mi miło, proszę pana — zaskrzeczała salamandra. — Do widzenia, sir Charlesie. Do widzenia, profesorze.
Profesor Petrov maszerował szybkim krokiem, parskając i burcząc z poirytowania.
— Proszę wybaczyć, sir Charlesie — odezwał się w końcu — ale czy mógłby mi pan pokazać jakieś zwierzę, które nie czyta gazet?