Tej mojej strzegła, też coś liczy sobie,

Więc złota sztukę, albo dwie,

Przyślijcie jej — na imię me.

Toż za cytryny, lody, konfitury

Dla pokrzepienia subtelnej natury

Dukata-m winien, aż mi wstyd,

Cukiernikowi, co jest Żyd.

Te więc pozycje, o których tu mowa,

Rad bym był spłacić od jednego słowa,

Gdyż nade wszystko cenię ład,