A na osłodę doli złej

Także w objęciach panny swej.

Że ta mu rola najbardziej w smak była,

O tym nikt, nawet panna nie wątpiła,

I on ją z wszystkich wolał ról,

Choć bywał czasem wódz lub król.

Ale, jak mówi przypowieść prawdziwa,

Iż to, co świeci, rzadko złotem bywa

I że za światłem idzie cień,

A noc przychodzi, gdzie był dzień,