Hektor zrozumiawszy, że o nim mówią, stuknął ogonem w podłogę.

— Najgorszy jest ten Peer Vibe — wtrąciła Hanna — cieszy się bardzo złą sławą. Był on podobno przy tym, kiedy mordowano starego leśniczego.

— Tak, tak, to bardzo niebezpieczny gość, nie ulega wątpliwości. Gdybym się jego pozbył, łatwiej dałbym sobie radę.

— Czy to prawda, że dziewczyna, która służy u pana jest jego siostrą? — zapytała Hanna młynarza.

— Tak jest.

— Jak się zdaje, jest ona mimo to bardzo dzielną istotą. Ale nie lubię jej twarzy, chociaż jest właściwie wcale przystojna.

— Och, Liza jest bardzo dzielną dziewczyną. Niech mi ktoś pokaże drugą, która by zrobiła tyle co ona.

— Ach tak? Mimo to, Jakubie — mówił leśniczy — powinieneś być ostrożny, inaczej będziesz kiedyś żałował. To „ładna” rodzinka. Brat, najbardziej osławiony kłusownik, może nawet poniekąd morderca... ojciec i dziadek także nie lepsi... zapowietrzona dziura to gniazdo na bagnisku, stamtąd nie wyjdzie na pewno nic dobrego. Ja nie dowierzałbym jej tak bardzo.

— A więc mam jej okazywać nieufność? — zapytał młynarz.

Hanna zganiła także zbyt surowy wyrok brata. Dziewczyna nie może odpowiadać za to, co zawinili członkowie jej rodziny.