Gdzie się Cypresów gałązki splątały;

Choć wicher pędzi o nadbrżeżne skały

Falę, ta ięcząc, spokoynie odpływa!

Dusza się wzbiwszy w niebieskie przestworże,

Roskosz nieznanych obiąć nie może! — —

Choć tu się leią smutku łzy obficie;

Żadna iuż zgasłe nie powróci życie;

Ale gdy miłość, urnę śmierci rosi,

Kwiat się boleści, nad grobem podnosi!