Ponure nocy, ogarnęły cienie;

I gwiazd skry złote, Xiężyca promienie

W twoiem, się dla mnie, zamknęły oku,

Ach! czemuż świat się nie pokrył powłoką;

Zbledniéy Xiężycu, i wy nocne świece!

Już iéy niebieskie, nie sklnią się źrénice! — —

Źródłem światła, dla mnie twoie oko!

Tyś, iednym spoyrzeniem, w moią duszę wlała,

Ten płomień czysty, którem teraz pała!

Przypisy: