Nie samasz słyszy miłości westchnienie?
W powietrzu słodkie rozeszło się brzmienie,
Echa zadrzały: to ona! to ona!
Gdy kwiaty zwiędłe przyciska do łona,
I łza, z uśmiechém, mięsza się wiéy oku,
Cała natura zabrzmiała: to ona!
Gdzie tylko stanie, zdróy życia wytryska,
Gdzie okiem rzuci, iasny promień błyska,
Zbliża się do mnie — iak gwiazda w obłoku!