Niech lekki wiater wzdyma nasze zagle;
Bo kiedy burza, powstanie nagle,
Pewnie, w iezioro nasze łódź zanurzy!
Lecz bystrém okiem spoyrzy y w te oddale?
Ktoś, na nadbrzeżnéy spoczywa tam skale;
Pewnie to matka, matka ukochana!
Sama, iuż wpoźnéy nocy na nas czeka,
Patrzy, czy łódka przed burzą ucieka,
Łzami troskliwéy miłości zalana!