Otóż położenie nasze w tegorocznym niedostatku już przeto groźniejszem się staje, i wcale wyjątkowym go czyni, że na tę pomoc niestety — liczyć nie możemy: — Chociaż bowiem Ameryka półn. nie zły ma urodzaj, to przecie gdy kilkoletnia wojna dawne zapasy wyczerpała a po części zniszczyła, a rozpuszczeni wojownicy właśnie w tym czasie do domu wrócili, plon tegoroczny nadzwyczaj nadzwyczajnie zdrożony, zaledwie potrzebie własnej konsumcyi tam wydoła. — Anglia tedy nie mogąc potrzeby swojej pokryć jak zwykle, ziarnem Stanów Zjednoczonych, szukając niedoboru w Niemczech i w Polsce, napierać będzie na targi nasze, a przeto pośrednio utrudni nam wyjątkowe w tym roku położenie nasze; — w Rosy i zaś południowej w tym dziwnie anormalnym roku, równie jak u nas, niezwykła posucha zawiodła nadzieje rolnika.
Drugą też cechą, tegoroczną klęskę znamionującą jest właśnie to, że ją spowodowała posucha. Pospolicie bowiem za mało zwracamy uwagi na różnicę skutków nieurodzaju z posuchy a słoty —
a wszakże są one tak ważne, że historycy opisując klęski częstych nieurodzajów w pierwszej połowie zeszłego stólecia, podnoszą ten szczegół jako osobliwszą w nieszczęściu łaskę niebios, że wszystkie one nieurodzaje były skutkiem słoty.
Słota bowiem psuje pospolicie dorodność ziarna, które też porośnięte i zatęchłe chleb daje nie zdrowy, ale nieuszczupla nazbyt mnogości plonu, a tylko zbiór jego utrudnia; mniej też szkodliwie niż posucha wpływa słota na urodzaj roślin okopowych; a że w słotne lata nie braknie zwykle trawy i słomy, więc też ziemianin choć bydła nie traci. Liche jest wszystko, ale jest przecie; chorują ludzie i zwierzęta ze złej karmy, ale głodem nie mrą! Podrzędny to wreszcie wzgląd, ale go przecie pominąć nie chcemy, że najdogodniejsze a najtańsze drogi handlowe — rzeki, w lata słotne „dobrą wodą” spławne, ułatwiają dowóz ziarna i paszy z krajów i okolic klęską niedotkniętych.
Wszystko przeciwnie, gdy posucha zmarni pracę rolnika! Od r. 1776 aż po rok 1811 wszystkie prawie lata nieurodzaju zrządziła posucha; — znamieniem też klęski lat onych był niedostatek pożywienia; — pomór głodowy szerzył zniszczenie, a wiemy, do jakiego szału dochodziło w onym czasie rozpasanie namiętności, rozpaczą głodu prężonych!
Od roku 1813 aż po rok 1857 lata były znowu przeważnie mokre, a dopiero od ośmiu lat stopniowo zaczęła wzmagać się znowu mniej więcej
szkodliwa posucha, która w bieżącym roku zwiodła na kraj nasz całą grozę nędzy.
Trzecia cechą, wybitnie rok bieżący wyróżniającą jest niezwykły stan powietrzni, szczególne, dawno nie uważane zjawisko! Obok posuchy nadzwyczajnej, brak ciepła; niezwykle rzadkie burze i grzmoty, więc uderzający brak elektryczności tyle zbawiennej dla zdrowia, a tyle potrzebnej dla życia wszelkich organizmów; a w szczególności i właśnie w skutku tego brak niemal zupełny w powietrzu owego tajemniczego żywiołu „Ozon” zwanego, nieodstępnego burz i grzmotów towarzysza, a tak dobroczynnego, niezbędnego czynnika w rozwoju życia roślin zarówno jak zwierząt. Temu to anormalnemu zjawiska przypisują badacze przyrody przeważnie powstanie zarazy na ludzi i bydło i niedorodność roślin pożywnych.
Tym tylko sposobem wyjaśnić można ten uderzający w nieurodzaju tegorocznym objaw, że kiedy posucha sama przez się zwykle tylko mnogość plonu uszczupla, ale dorodności ziarna nie razi, w tym roku mamy i mało ziarna i niedorodne, więc podwójny niedobór.
— W szczególności wreszcie klęska kraju naszego już przeto staje się cięższą, że ziemia przemyska, jedna z najbogatszych w kraju naszym, nieurodzajem w roku bieżącym dotkniętą została po ciężkiej w roku zeszłym słocie i powodzi, a przeto z podwójnej klęski już prawie podźwignąć się nie łatwo jej przyjdzie; — że wreszcie od wojny krymskiej