Nieskorych do pracy, a zawsze do lekkiego chleba z myśliwstwa pochopnych, rozbrojono ostatecznie w roku 1848 z krisiw (strzelb) tak, że dziś tylko topór i toporek im został, a do świątecznego stroju za pasem nóż obosieczny!
Zboża nie siewają wcale, — a pruć ziemię uznają za grzech. Chleb też u nich powszedni to lepienina z otrąb, brukwi i kapusty; bardzo często głód im dojmuje, a w roku 1859, gdy przecie w całym kraju nie było niedostatku, — dzieci tam trawą żyły, a starsi łażąc po drzewach, młode liście bukowe objadać musieli![*]
Mój Boże, — cóż tam się dziać będzie na wiosnę, gdy nawet na dołach w całem Pokuciu głód teraz w styczniu już dojmuje? — Na te góry Huculszczyzny pilniejszą niż gdziekolwiek indziej zwrócićby należało baczność, — zatrudnićby ich najlepiej tam w górach, — niechby nie musieli spuszczać się za chlebem „na doły” — chleb by im raczej wysłać tam na „werchy”!.....
Wszakżeby tam mogli wyprawiać drogę do Szygetu.
Ale pamiętamy, jak tam niedawno, gdy zarząd dóbr fundacyi Skarbka przedał zręby w lasach Żabijskich, żydkowie do cięcia drzewa wysokiem mytem zwabili wielu Hucułów, ale w szynkach swoich i kramach żywności, niesłychanie drogą
ceną cały im zarobek tak zapełnię znowu odbierali, że ci biedacy po kilkomiesięcznej pracy obdarci a ubożsi niż przedtem do domów wracali.
[*] Według świadectwa X. Witwickiego parocha w Żabiu.
Dla tego też godziłoby się, żeby komitety na przestrzeniach wyprawy dróg własne pourządzali baraki i żywność tam zdrową a posilną po stałych i umiarkowanych cenach robotnikom przedawali. Najwłaściwiejby tam dawać należało tak zwane rumfordskie polewki. —
Pomysł ten naukowo uzasadniony, anglika hrabi Rumfort, ministra Elektora bawarskiego, od końca zeszłego wieku wszędzie dotąd okazał się zbawiennym i wielce dobroczynnym. Czasu głodu 1847 roku w stolicy Bawaryi żywiono tym pokarmem dziennie po 16,000 lodzi zgłodniałych — i przeżywiono ich zdrowo; — a po 80 leciech ani postęp nauki chemii ani doświadczenie — tańszej niewymyśliły żywności.
Radzilibyśmy przeto trzymać się i u nas tej utartej, wszędzie dotąd błogosławionej metody; — i jeżeli się komitety Wydziału krajowego zajmować będą zakupnem żywności, to lepiej niż zboże kupować oprócz chleba, mięso, groch, krupy i t. p. i w różnych okolicach Pokucia zakładać magazyny żywności tych dla kuchni ubogich. Kuchnie zaś takie zakładaćby należało systematycznie w dobrze obmyślanych przestrzeniach kraju — ciągłym łańcuchem od Kut aż po Sanok.