Co do cholery (lata osiemdziesiąte)

Kątem na Bródnie u dwóch dziewczyn

z socjologii W dzień szedłem na cmentarz

grzebać wśród nazwisk szukać ojca mojego

ojca zmarł w 1914 na suchoty W nocy na Wschodni

węszyć nasłuchiwać czy jeszcze bije serce narodu

Biło zomo i ostry zapach krocza

prostytutek trzeciej kategorii

mieszał się z moją egzaltacją Toboły wylewały się

z przechowalni aż na perony Staruszki dławiły się