Inwazja

Liżą mnie niewidzialne języki,

te drobne ukłucia świadczą o zarazie.

Rozsiada się statecznie flotylla dmuchawców

i w skórze zakłada kolonie karne.

Plotkuje mną powietrze.

wypluwają wyspy i robią sobie rzeczną przystań,

daję się łatwo rozsmarowywać na kromce

z kosza, pod grochówkę z menażki

w trzecim dniu poligonu.