(IV b) o ziemi, matce

naszej — ile kto ma hektarów.

Nie taili. Potem wspomniałem

o trudzie rolnika, ale nie wiedzieli,

o co mi chodzi. Dojeżdżająca młodzież

zbyt często (pod pretekstem

wyjścia do ubikacji) kieruje swe

kroki do pobliskiej lodziarni. Pan

dyrektor ze swego wysokiego okna

marszczy brew i grozi palcem. Salmonella,