Odkopcie go

chciałbym strząsnąć robactwo

z jego garnituru w prążki,

podać mu rękę i powiedzieć: „wstań

tato” — jak niegdyś, gdy wracał zalany

w trupa

i padał niedaleko naszych okien

chciałbym go sobie przypomnieć

z rozsypanych kości, z garsteczki prochu

ulepić figurkę na zboczu