Mówcie, co chcecie.

Zastanówcie się, co mówicie.

Dowolne nazwiska: kryją się w płytkich okopach sensu.

We śnie było lekko.

Zaraz potem jest lepko, butelka

po wódce na sąsiednim fotelu.

Brudni ludzie wysiedli w Pułtusku,

ulewa chciała ich umyć, ale nie dała rady.

Jeden z dyskutantów miał rację.

Musiałem to przespać.