Ekonomiści i socjaliści134 zgadzają się ze sobą na jednym punkcie, tj. co do potępienia koalicji. Tylko inaczej motywują akt potępienia.

Ekonomiści mówią do robotników: Nie twórzcie koalicji. Tworząc koalicje, tamujecie prawidłowy rozwój przemysłu, przeszkadzacie fabrykantom wykonywać zamówienia, zakłócacie handel i przyspieszacie wprowadzenie maszyn, które sprawiają, że część waszej pracy staje się niepotrzebna, i zmuszają was do zgody na jeszcze niższą płacę. Zresztą daremne wasze wysiłki. Waszą płacę będzie zawsze określał stosunek popytu do podaży rąk roboczych, a próby buntowania się przeciw wiecznym prawom ekonomii politycznej są równie śmieszne jak niebezpieczne.

Socjaliści mówią do robotników: Nie twórzcie koalicji, bo co ostatecznie na tym wygracie? Podwyżkę płacy? Ekonomiści wam dowiodą z całą dokładnością, że te kilka groszy, które w razie powodzenia moglibyście na jakiś czas zyskać, wywołują następnie trwałą zniżkę płac. Zręczni rachmistrze dowiodą wam, że potrzebowalibyście lat całych, aby podwyżka płacy zwróciła wam koszty poniesione na organizację i utrzymanie koalicji. A my jako socjaliści, my wam powiemy, że niezależnie od tej kwestii pieniężnej pozostaniecie tak samo robotnikami jak przedtem, a wasi przełożeni zawsze waszymi przełożonymi. Zatem żadnych koalicji, żadnej polityki! Bo czyż tworzyć koalicje to nie jest politykować?

Ekonomiści chcą, aby robotnicy pogodzili się z takim społeczeństwem, jakie ono jest w obecnym czasie i jakie nakreślili i zatwierdzili w swoich podręcznikach.

Socjaliści radzą robotnikom pozostawić w spokoju stare społeczeństwo, aby łatwiej im było wejść do nowego społeczeństwa, które oni im przygotowali z taką troskliwością.

Pomimo jednych i drugich, mimo podręczników i utopii, koalicje nie przestawały ani na chwilę rozwijać się i rosnąć w siły wraz z rozwojem i wzrostem nowoczesnego przemysłu. Obecnie stopień, do jakiego doszła koalicja w danym kraju, oznacza dokładnie stopień, jaki ten kraj zajmuje w hierarchii rynku światowego. Anglia, gdzie przemysł osiągnął najwyższy stopień rozwoju, posiada najobszerniejsze i najlepiej zorganizowane koalicje.

W Anglii nie poprzestano na koalicjach cząstkowych, które miały na celu tylko czasowe strajki i które wraz z nimi znikały. Utworzono koalicje stałe, trades-unions, które służą robotnikom za szańce obronne w walce z przedsiębiorcami. W chwili obecnej wszystkie te trades-unions miejscowe łączą się z sobą w „National Association of United Trades”, którego komitet centralny zasiada w Londynie i które liczy już 80 000 członków. Urządzanie strajków, koalicji, trades-unions odbywało się jednocześnie z prowadzeniem walk politycznych przez robotników, którzy tworzą teraz wielką partię polityczną pod nazwą czartystów135.

Pierwsze próby łączenia robotników między sobą zawsze przybierają postać koalicji.

Wielki przemysł gromadzi w jednym miejscu masę obcych sobie ludzi. Konkurencja rozdziela ich ze względu na odmienne interesy. Ale utrzymanie dotychczasowych płac, ten wspólny interes, przeciwny do interesu fabrykantów, łączy ich w jednej myśli oporu — w koalicję. Zatem koalicja ma zawsze podwójny cel, a mianowicie zaniechać konkurencji pomiędzy sobą, aby móc przeciwstawić wspólną konkurencję kapitaliście. Jeżeli pierwszym celem oporu było utrzymanie płac, to w miarę tego, jak kapitaliści ze swojej strony łączyli się w jednej myśli represji wobec robotników, koalicje, z początku odosobnione, formowały się w grupy, a wobec zawsze zjednoczonego kapitału utrzymanie ich zjednoczenia staje się dla nich ważniejsze od utrzymania płac. To jest do tego stopnia prawdą, że ekonomiści angielscy są wręcz zdumieni, widząc, jak robotnicy poświęcają znaczną część swej płacy na rzecz swoich zrzeszeń, które zdaniem tych ekonomistów były zakładane wyłącznie w celu obrony płacy roboczej. W tej walce — prawdziwej wojnie domowej — łączą się i rozwijają wszystkie żywioły niezbędne do przyszłej walki. Raz doszedłszy do tego punktu, zrzeszenie przybiera charakter polityczny.

Warunki ekonomiczne zamieniły najpierw masy ludności w robotników. Panowanie kapitału stworzyło dla tych mas wspólne warunki bytu, wspólne interesy. Zatem te masy stanowią już klasę wobec kapitału, ale nieświadomą jeszcze samej siebie. W walce, której kilka faz zaznaczyliśmy powyżej, masy łączą się i tworzą klasę świadomą siebie. Interesy, których bronią, stają się interesami klasowymi. Ale walka klasy z klasą jest walką polityczną.