ażeby miał swe wiekuiste trwanie.

III

Syriuszu! Cudzie gwiazd! Gdy patrzę w ciebie,

w twój wieczny spokój, w tę ciszę nadbytu,

w niezmierną oddal twojego błękitu,

w twe wiekuiste istnienie na niebie:

dusza się moja smutna wraca w siebie,

i ból się rodzi z mojego zachwytu —

i dusza, pełna bolesnego zgrzytu,

opada z nieba i w prochu się grzebie.